Rozżarzony wzrok Ashera rozpalił ogień pod moją skórą.
Jeszcze przed chwilą staliśmy przed gabinetem dziekana, patrząc na siebie, a w następnej on już ściskał moją dłoń i ciągnął mnie, szybkim krokiem, z powrotem do swojego akademika.
Gdy tylko drzwi zamknęły się za nami, odwrócił się do mnie i rzucił się na mnie. Objął mnie ramionami w talii. Jego usta opadły na moją szyję, odświeżając ślady poc






