Kiedy urzędniczka w dziekanacie powiedziała mi, że partnerów trzeba rejestrować w Akademii, zamarłam. Przecież Asher i ja tylko udawaliśmy związek, a nie byliśmy partnerami! Musiała źle zrozumieć naszą relację.
Rozumiałam, skąd to zamieszanie. Asher był wobec mnie niezwykle opiekuńczy, do tego stopnia, że nawet jego własny wilk był zdezorientowany co do tego, czy jesteśmy partnerami.
Jednak to, ż






