Obudziłam się sama w swoim pokoju. Był jeszcze dzień, a miejsce na łóżku, gdzie siedział Asher, było wciąż ciepłe. Nie mógł wyjść dawno temu.
Ale go nie było. Zastanawiałam się, gdzie poszedł i dlaczego.
Wtuliłam się w ciepło, które po sobie zostawił, i próbowałam stłumić narastający niepokój.
Wciąż byłam upokorzona tym, co się stało. Rozebrałam się przed Trenerem, a gdyby Asher nie pojawił się w






