Następnego ranka mój napad paniki nieco zelżał. Nadal byłam zdenerwowana, ale zadzwoniłam do szpitala i przyspieszyłam wizytę u pielęgniarki Irene na popołudnie.
Jedyne, co mogłam zrobić w międzyczasie, to nie myśleć o Asherze. W ogóle.
Z wszystkimi myślami o Asherze zakazanymi do odwołania, podjechałam do sklepu, żeby kupić ciasteczka, a potem poszłam do akademika Lamara.
Ponieważ mieszkał w tym






