– Nie mogę uwierzyć w tupet tego faceta – powiedział Lamar, a jego uśmiech był wymuszony, a słowa złośliwe. – Zawsze lubiłem Ashera. Wydawał się taki opanowany, jakby nic nie mogło go wyprowadzić z równowagi. Nie wiedziałem, że będzie tak złym przegranym.
Siedzieliśmy w lodziarni, którą zaproponował Lamar. Lokal był przyjemny, z wesołą muzyką i jaskrawymi kolorami ścian. Stoliki zajmowali studenc






