Przywarłam do Ashera, jakby był moją kotwicą podczas burzy, a on trzymał mnie równie mocno. Przez chwilę przeniosłam się do innego czasu, kiedy Asher i ja nie raniliśmy się nawzajem i nic się między nami nie zmieniło.
Obejmując się, należeliśmy do siebie, jakby nic innego na świecie nie miało znaczenia poza kręgiem naszych ramion.
Powoli strach we mnie ustępował, odpychany przez komfort, jaki daw






