Na dźwięk mojego głosu śledczy podniósł wzrok w kierunku drzwi. Zamknął terminarz, w którym grzebał.
– A więc jesteś – powiedział, jakby nas oczekiwał.
– Co tu robisz? – zapytałam zza Ashera.
Jego przeszywające spojrzenie leniwie powędrowało ode mnie do Ashera i z powrotem. – Prowadzę dochodzenie.
– W sprawie czego? – zapytał Asher.
Przechylił głowę, ale nic więcej nie powiedział. Nie zamierzał si






