– Nie oszukiwałam – powiedziałam stanowczo. Byłam zirytowana, że w ogóle mi to zasugerowała. Tak ciężko pracowałam, żeby ktoś próbował mi to odebrać, oskarżając mnie o coś tak podłego.
– Wiem, co widziałam – odparła cheerleaderka, mrużąc oczy. – Na pewno miałaś ściągę.
– Ściągę? Gdzie?
– Nie wiem, gdzie ją ukryłaś, ale widziałam ją.
Czyli kłamała. Podczas egzaminu na moim biurku nie było nic poza






