– Jeśli nadal chcę… – powiedział Asher łagodnym głosem. – Cynthio. Oczywiście, że chcę.
– To zostaniesz ojcem chrzestnym dziecka?
– Niewiele rzeczy sprawiłoby mi większą radość. – Ujął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował mnie w usta. – Moja rodzina. W końcu.
Zanim zdążyłam poczuć się źle, że nie zgodziłam się wcześniej, pocałował mnie ponownie.
Potem uklęknął przede mną. Położył dłonie na






