Następnego dnia Asher i ja spotkaliśmy się z moimi rodzicami w umówionej restauracji poza kampusem. Byli już na miejscu, siedzieli po jednej stronie czteroosobowego stolika blisko okna.
Asher trzymał mnie za rękę, gdy szliśmy przez restaurację, by do nich dołączyć. Usiadłam naprzeciwko mamy, a on naprzeciwko taty. Oboje mierzyli nas wzrokiem, gdy zajmowaliśmy miejsca.
– Mamo. Tato.
– Cynthio –






