Tej nocy Asher i ja zjedliśmy kolację przy małym, dwuosobowym stoliku w naszym pokoju. W przeciwieństwie do większości poprzednich razy, panowała między nami okropna, niezręczna cisza, przerywana jedynie odgłosami naszego przeżuwania lub skrobania sztućcami o ceramiczne talerze.
Asher nadział ostatni kawałek jedzenia na widelec, włożył go do ust, przeżuł i połknął. Następnie odezwał się:
– Muszę






