Erin stał tuż za drzwiami, a w jego głowie wirowały niedowierzanie. Wszystko usłyszał, ale żaden z mężczyzn nie zauważył jego wejścia.
Rewelacja, że Albert jest jego ojcem, wciąż do niego nie dotarła. Jego kroki były ciężkie, a ciężar prawdy przygniatał go, gdy zbliżał się do Alberta.
"Erin..." wyszeptał Albert, jego głos był ochrypły i słaby. Wzrok Erina był w niego wlepiony, ale jego ruchy były






