Reszta kolacji upłynęła na tym, że Olivia rzucała bezsensowne komentarze, a cała reszta towarzystwa próbowała ją uciszyć. Ona jednak nie rozumiała aluzji i wciąż paplała o wszystkim, co uznała za stosowne.
– Kto mnie odprowadzi? – zapytał Dawson, licząc, że Jessica się zgłosi. Musiał z nią porozmawiać.
– Ja – odpowiedziała, wstając. Chciała zrobić wszystko, byle tylko uciec od tej kobiety. Mało ją






