Jessica z przyjemnością odkryła, że towarzystwo Xaviera jej odpowiada.
– Musimy tak jeszcze chwilę pochodzić, żeby przywitać większość obecnych – szepnął Xavier.
– Naprawdę muszę? – zapytała.
Choć towarzystwo Xaviera sprawiało jej przyjemność, przypomniała sobie przypowieść o ropusze w garnku z wodą, którą powoli podgrzewano. Żaba nie wiedziała, że się gotuje na śmierć, bo rozkoszowała się ciepłem






