Ogromny uśmiech rozpromienił twarz Dawsona. Odkąd opuścił szpital, to była pierwsza tego rodzaju wiadomość.
– Co masz na myśli? – zapytał Dawson.
Źle by było, gdyby wyciągał pochopne wnioski, nie wiedząc, o co chodzi.
– Wyglądało na to, że coś poszło nie tak, kiedy dzisiaj wyszli, ale młody pan wrócił do domu niosąc młodą damę w ramionach. Jej sukienka była poplamiona, jakby coś się na nią wylało






