– Dokąd jedziemy? A co z naszym jedzeniem? Mamy tak po prostu wyjść? – spytała, kiedy wyciągnął ją z krzesła.
– Musimy gdzieś ważnego pojechać.
– No ale jedzenie! – jęknęła. Była głodna i naprawdę nie mogła się doczekać, żeby zjeść wszystko, co im podano.
– Zafunduję ci coś lepszego – powiedział, podnosząc jej torbę, która wisiała na krześle. Ruszył w stronę wyjścia, a Aletta poszła za nim.
– Doką






