– Co? – zapytał Joshua, trzymając kieliszek w powietrzu, czekając, aż jej szkło stuknie o jego.
– Wznieśmy toast za to, że to ja ci się oświadczyłam – powtórzyła. Zupełnie jakby nagle odzyskała pewność siebie, którą straciła. Wyprostowała się i wpatrywała mu się w oczy.
Joshua wpatrywał się w nią nieprzerwanie, nie poruszając się, ponieważ nie był w stanie właściwie przetworzyć tego, co się działo






