Trevor ostatnio był bardzo zajęty. Nawet nie dokończył posiłku, gdy zadzwonił kolejny telefon.
Kiedy wyszedł, żeby odebrać, Wynn jakby sobie coś przypomniał i zwrócił się do Jordyn.
– Ach, no tak, Jo, szkoła zaczyna się w poniedziałek. Może cię zawiozę?
Jordyn wyglądała na trochę nieswojo. – Przepraszam, Wynn, już poprosiłam mamę, żeby mnie zawiozła. Już się zgodziła.
– Rozumiem. – Wynn nie nacisk






