Wieczorem Bentley powoli wjechał na teren starej rezydencji rodziny Jewellów.
Minęły dwa lata, odkąd Chester tu był, i ogarnęło go trudne do opisania poczucie obcości.
– Młody panicz w końcu wrócił – entuzjastycznie wyszedł naprzód lokaj i otworzył mu drzwi.
Gdy lokaj zamierzał podeprzeć Chestera, ten zmierzył go obojętnym wzrokiem. Uśmiech na twarzy lokaja natychmiast zesztywniał.
– Nie potrzebuj






