Charity nigdy wcześniej nie doświadczyła tak spokojnego snu w trójkę.
Kiedy usypiała Cala, ten budził ją kilka razy w nocy. Poza tym martwiła się, że zrzuci z siebie kołdrę, więc sama prawie nie spała.
Jednak obecność Chestera podświadomie ją uspokajała, bo nie musiała już o wszystko dbać sama.
Gdy tylko świt rozjaśnił niebo, obudził ją pocałunek.
– Charity, czas wstawać. Dziś jesteś druhną. Musis






