Charity skinęła głową, po czym ruszyła na górę.
Chester i tak nie był jej obcy.
Kiedy znalazła się przed sypialnią, Charity pchnęła drzwi, nie kłopocząc się pukaniem.
Chester wciąż leżał w łóżku.
Dopiero gdy Charity podeszła bliżej, zmrużył oczy. Jego przystojna twarz była zaczerwieniona, a głos ochrypły. – Charity, co cię tu sprowadza?
– Przeziębiłeś się? – Charity dotknęła jego czoła, które parz






