Carly poprosiła Adama, żeby ją pocałował.
Adam wpatrywał się w twarz Carly, żywą i uwodzicielską jak czerwony kwiat róży, zupełnie różną od tej małej twarzyczki o zimnym pięknie.
Urok i ciepło Carly stanowiły jaskrawy kontrast z umiejętnością Celine do drażnienia go, doprowadzania do irytacji i niepokoju. Carly była jak kojąca, rozumiejąca kwiat, zawsze wiedziała, jak poprawić mu nastrój.
Powol






