Brodie delikatnie wysunął ramię Joselyn, spoczywające na poduszce, i wstał z łóżka. Ubrał się, chwycił kluczyki do samochodu i wyszedł.
Pojechał do piwnicy Century Club, gdzie Roland trzymał mężczyznę za ucho i okładał go kapciem.
Z ust mężczyzny wydobył się żałosny jęk, ale Roland nie przestał.
– Wiesz, kogo obraziłeś?
Mężczyzna pokręcił głową: – Nie wiem.
Roland westchnął: – A więc ośmielasz się






