Wioska tętniła życiem, ale dla Lilianny na scenie, uwięzionej wioski Esterden i Zoey śmiech i radość były szczególnie drażniące.
Rodzaj szczęścia zbudowanego na cierpieniu innych był haniebny.
Mam już wystarczająco dużo własnego, ale nadal chcę najeżdżać na cudze, co nie różni się od bycia rabusiem czy bandytą.
Zoey szła żwawo, zdeterminowana, by uratować Liliannę i wioskę Esterden jeszcze tej noc






