Zoey zmarszczyła brwi i spytała: "Kto ją wspiera?"
Russell otarł kąciki ust chusteczką: "Lis i tak w końcu pokaże ogon. Domaganie się odpowiedzi teraz niekoniecznie przyniesie dobre rezultaty."
Zoey skinęła głową.
"Zjedz jeszcze, spaliłaś za dużo kalorii zeszłej nocy."
Zoey oniemiała.
Russell spojrzał na jej zarumienione policzki i zaśmiał się cicho: "Mam dziś wieczorem spotkanie, więc mogę wrócić






