Yasmine początkowo się przestraszyła, a potem zaczęła się szarpać.
Im bardziej się szarpała, tym mocniej mężczyzna ją wiązał.
"Russell, puść mnie, to nie jest w porządku!" powiedziała Yasmine cicho.
Nagle mokra szmatka została przyłożona do jej szyi i przestała się ruszać.
Słychać było stłumione łkanie mężczyzny, bez rozdzierającego serce lamentu i wycia, tylko to ciche szlochanie, które ściskało






