Po powrocie Madeleine do sali balowej, poczuła ciężar na sercu. Usiadła na misternie rzeźbionym krześle, zaciskając usta.
Bawiło ją to, że ktoś, kto kiedyś ją odrzucił, teraz wraca, by jej dokuczać tylko z powodu jednej niespodziewanej nocy.
Kristian był przekonany, że wciąż coś do niego czuje, myśląc, że wystarczy, że pstryknie palcami, a ona posłusznie się z nim prześpi.
Madeleine czuła, że jej






