W prywatnym pokoju stoły były już zastawione.
Karter odpiął mankiety koszuli, podwinął rękawy, ukazując silne, muskularne przedramię. "Skoro zafundowałaś mi posiłek, pozwól, że się tym zajmę."
Madeleine uśmiechnęła się lekko. "Dobrze, w takim razie nie będę z tobą konkurować."
Karter trzymał widelce i zanurzał mięso w sosie barbecue. Jego palce były smukłe, a linia ramion gładka. Sposób, w jaki za






