Uśmiech Kartera był niezwykle prowokacyjny, a on sam spojrzał w stronę Madeleine. "Widzisz, Madeleine nas obserwuje. Jeśli będziesz się mnie tak trzymał, zaraz tu podejdzie."
Kristian spojrzał na zmarszczone brwi Madeleine i zacisnął wąskie wargi.
Puścił Kartera. "Jeśli się dowiem, że jeździec, którego wynająłeś, to twoja sprawka, obiecuję, że ci tego nie daruję!"
Karter poprawił pognieciony kołni






