Joselyn nagle poczuła, że ktoś ją obejmuje i znalazła się w mocnych ramionach mężczyzny.
Zaskoczona spojrzała na Brodiego: – Profesorze Keller, chyba pan za dużo wypił.
Brodie patrzył na nią, a jego oczy były ciemne i głębokie za szkłami okularów. Podniósł rękę i delikatnie pogładził jej twarz: – Przepraszam, naprawdę przepraszam.
Joselyn była bardzo zdziwiona: – Za co przepraszasz? O czym pan mów






