Joselyn nie zdradziła Brodie'mu hasła, ale Brodie i tak pojawił się pod jej drzwiami wczesnym rankiem.
Rozmawiali przez telefon, kiedy Joselyn potajemnie podbiegła, żeby na niego zerknąć przez wizjer.
"Wpuść mnie, a zrobię ci pyszne śniadanie."
"Um, sama mogę to zrobić! Profesorze Keller, proszę odejść!"
Brodie lekko westchnął: "Naprawdę muszę wracać?"
"Um."
"Potem poszedłem do szpitala."
"Okej."






