Pogoda była potwornie zimna, Royce wsiadł do samochodu z Vivianą.
Mała osóbka siedziała na siedzeniu pasażera, ubrana miękko i puszysto, wyglądając jak mała, parzona bułeczka.
"Ile masz lat?"
Royce odruchowo sięgnął po paczkę papierosów, ale przypomniawszy sobie, że w samochodzie są dzieci, powstrzymał się.
"Miałam pięć lat, o." Viviana wyciągnęła swoją delikatną rączkę, z pięcioma palcami przypom






