Po kilku latach sprawa plagiatu dzieł sztuki w końcu doczekała się punktu zwrotnego.
Chociaż Joselyn pogodziła się już z węzłem w sercu, wciąż pozostawały po nim ślady.
Tym razem odczuła całkowitą ulgę.
Joselyn i jej bliscy nie wierzyli w jej winę, a pozostali musieli zaakceptować rzeczywistość, gdy dowody okazały się niepodważalne.
W końcu mogła otworzyć własną pracownię artystyczną, organizować






