Z powodu białaczki Viviany, umieszczono ją na oddziale intensywnej terapii.
Czasami się nudziła, więc bawiła się z dziećmi na sąsiednim, zwykłym oddziale.
Matka dziecka z sąsiedniej sali, usłyszawszy, że Viviana ma białaczkę, natychmiast znalazła wymówkę, żeby uniemożliwić im dalszą wspólną zabawę.
Viviana nie rozumiała dlaczego, więc pobiegła znowu na następny oddział, chcąc bawić się z dziećmi.






