Po usłyszeniu tej wiadomości, Evelin natychmiast wybiegła.
Wsiadła do samochodu i poprosiła kierowcę, żeby pospieszył na lotnisko.
Woodmerrow było miastem, które nigdy nie spało, nawet o dziesiątej w nocy, ludzie przychodzili i odchodzili, a ulice tętniły ruchem.
Kierowca robił, co mógł, ale po drodze złapaliśmy cztery czerwone światła.
Kiedy Evelin dotarła na miejsce, samolot już wystartował.
Pat






