Oczy dziewczyny płonęły niemal ogniem, a na jej twarzy malowała się wściekłość. "I co z tego, że cię ochrzaniam? Zasłużyłaś sobie na to!"
"Hazel!" kobieta złapała ją za ramię i wyszeptała coś.
Dziewczyna, z zaczerwienionymi oczami, powiedziała do Zoey z wielką niechęcią: "Przepraszam."
Zoey udawała, że czyści sobie uszy: "Nie słyszę."
Dziewczyna powtórzyła to głośno.
Zoey zadrwiła: "Gadanie nic ni






