Mya wróciła do wynajmowanego domu i siedziała przez chwilę w samochodzie, zanim wysiadła i weszła na górę.
Kiedy weszłam do pokoju, Evelyn bawiła się z Vivianą klockami.
Widząc Myę stojącą w wejściu, Viviana upuściła klocki z rąk i podbiegła, żeby przytulić się do nóg kobiety.
Radośnie zawołała: "Mamo, tak bardzo tęskniłam!"
Mya przykucnęła i objęła drobnymi dłońmi wątłe ramiona Viviany. "Viviano,






