Z perspektywy Sereny
Od czasu, gdy tak zwana „recenzja” Eden mojej biżuterii stała się viralem, w sklepie panuje pustka.
Nie tylko cisza… Jest pusto.
Zniknął zwykły, cichy szum rozmów, delikatne dzwonienie otwieranych i zamykanych gablot.
Światło słoneczne wpada przez przednie okna, rzucając długie cienie na drewnianą podłogę. Gabloty, kiedyś tętniące życiem, pełne klientów podziwiających i pr






