Bill’s POV
Moje oczy wpatrują się w ekran laptopa, obserwując transmisję na żywo z kamery Jamesa. Uśmiecham się pod nosem, wiedząc, że Max nie ma dokąd uciec. To jak oglądanie ostatniego ruchu w szachach, idealny mat.
Max wierci się na krześle. Jego ciało odchyla się od papieru z logo mafii.
„N-nie wiem, o czym pan mówi” – jąka się Max, drżącym głosem. „Nigdy w życiu nie widziałem tego obrazu”.






