Z perspektywy Billa
Chodzę po swoim domowym biurze, obserwując migoczące cienie rzucane przez lampę. Słuchawka grzeje mi ucho, podczas gdy czekam, aż James odezwie się.
„James, słyszysz mnie?” – pytam. W słuchawce rozlega się trzask.
„Tak, Bill. Wszystko gotowe” – odpowiada James.
Planowaliśmy to od kilku dni, przechodząc przez każdy szczegół. Wreszcie nadeszła pora, by „przestraszyć” Maxa Lau






