Serena – jej perspektywa
Dzisiaj w sklepie panuje nieoczekiwany spokój. Klientów jest mniej niż zwykle, poranny gwar zniknął. Tylko kilka stałych klientek przegląda biżuterię. Ale i one wyglądają na niezwykle przygnębione.
W powietrzu wisi ciężar, słychać jedynie szum klimatyzacji i sporadyczne dzwonienie biżuterii. Próbuję wymusić uśmiech, witając nielicznych klientów. Zastanawiam się, czy wide






