Z perspektywy Sereny
Wpisuję odpowiedź dla Billa. „Niezupełnie” – piszę, palce unoszą się nad klawiaturą. Wstaję i przechadzam się po pokoju. Po kilku głębokich oddechach wracam do telefonu. „Czy możemy porozmawiać?” – dodaję.
Wysyłam wiadomość i zaczyna mnie ogarniać niepokój. Serce wali mi jak młotem, gdy myślę o chaosie, jaki wywołał Calvin, twierdząc, że dziecko jest jego, a nie Billa. Od wc






