Z perspektywy Sereny
„Serena, proszę, powiedz coś” – błaga Bill, niosąc mnie.
Podnoszę na niego wzrok i wreszcie wszystko do mnie dociera. Rozpłakuję się, niezdolna dłużej powstrzymywać łzy.
„Jestem taka przerażona, Billu” – szlocham. – „Niemal straciłam nasze dziecko”.
Bill ściska mnie mocniej. „Wszystko w porządku, Serena. Nic się nie stało i nie pozwolę, żeby coś wam się stało. Obie jesteśc






