Perspektywa Sereny
Nadszedł ranek rozprawy sądowej, a ja budzę się z niepokojem. Ledwo mogę przełknąć śniadanie, mój żołądek skręca się z nerwów.
Bill odbiera mnie wcześniej i w milczeniu jedziemy do sądu.
Parkujemy i wchodzimy do środka, przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa i kierujemy się do wyznaczonej sali sądowej. Korytarze są zatłoczone ludźmi, a atmosfera jest napięta.
Siedząc w s






