Relacja Billa
Wchodzę na mównicę, serce wali mi jak młotem. Czuję na sobie wzrok wszystkich obecnych, ale tłumię nerwy. To zbyt ważne, żeby coś zepsuć.
Murphy podchodzi bliżej, z poważnym wyrazem twarzy. "Panie Richardson, czy może pan opowiedzieć, co się wydarzyło na dachu w dniu ataku na panią Nixon?"
Biorę głęboki oddech i zaczynam mówić, starając się zachować spokojny ton. "Tego dnia śledzi






