Perspektywa Billa
Po zajęciach jogi, Serena i ja decydujemy się pójść na lody. Spacerujemy ulicą, trzymając się za ręce, ciesząc się chłodnym wieczornym powietrzem.
Czuję się jak na normalnej randce, na którą nie mieliśmy czasu od dawna.
Znaleźliśmy małą lodziarnię z przytulnym miejscem do siedzenia na zewnątrz. Lokal jest prawie pusty i emanuje ciepłą, przyjazną atmosferą. Ściany są pomalowane






