Perspektywa Stevie
W domu panuje, wyjątkowo, cisza. Żadnych e-maili, dzwoniących telefonów, nikogo potrzebującego, żebym odpowiedziała na pytanie lub coś podpisała. Tylko ja i Calvin, sami w przestrzeni, którą jakoś wspólnie zbudowaliśmy. Czasami nadal wydaje mi się to nierealne, jakby wystarczyło, żebym zbyt długo mrugała, a obudzę się w moim starym mieszkaniu, żyjąc moim starym życiem, a to wsz






