Perspektywa Sereny
Biuro Hanny wygląda tak samo jak ostatnio – kontrolowany chaos, strefa wojny udająca kancelarię prawną. Papiery rozrzucone po stole, karteczki samoprzylepne pokrywające teczki, tablica suchościeralna zawalona osiami czasu i punktami. W powietrzu unosi się zapach zwietrzałej kawy i napięcia. Nie siadam. Ona też nie. Obie wiemy, że to nie jest rozmowa na miłe pogaduszki.
– Mamy






