Perspektywa Calvina
Stoję na szczycie siedziby Tytana, opierając dłonie na chłodnej szklanej balustradzie i spoglądam na miasto. Widok stąd rozciąga się na wiele kilometrów – drapacze chmur w centrum lśnią w blasku zachodzącego słońca, autostrada poniżej jest zakorkowana, a odległa mgła oceanu ledwo widoczna na horyzoncie.
To miasto od lat jest moje.
Ale teraz? Teraz wydaje się polem bitwy, a S






