Perspektywa Sereny
Śmiech Collina roznosi się po podwórku, głośny i pełny, taki, jakim potrafi śmiać się tylko dziecko. Przecina wieczorne powietrze, mieszając się z cichym szelestem drzew i sporadycznym bulgotaniem jednego z bliźniaków.
Biorę łyk herbaty, pozwalając, by ciepło rozlało się po mojej piersi, gdy opieram się o krzesło na patio. Naprzeciwko mnie Stevie kołysze w ramionach Elija, del






